Na północy Kambodży znajduje się absolutnie unikatowe miejsce – miasto Koh Ker. Ta nazwa jest współczesna; w dawnych czasach miasto nazywano Chok Gargyar (miasto blasku), albo Lingapura (miasto lingi).

Koh Ker jest zapomnianą stolicą wielkiego imperium Khmerów.

Kambodża | Zapomniane Koh KerKambodża | Zapomniane Koh Ker (by duhangst )

 

Koh Ker kameralnie

Nie jest to zdecydowanie znany i rozreklamowany na całym świecie Angkor. To stosunkowo rzadko odwiedzane miejsce, osnute mistycznymi zagadkami. Jeszcze do niedawna można  było się tu dostać z niemałym trudem; dopiero kilka lat temu zbudowano drogę dojazdową.

Król i demon

Jak głosi legenda, w dynastii pierwszych królów khmerskich, Jayavarman, jeden z władców był inny niż wszyscy. Nie był on człowiekiem, ale bogiem. Wspomnienia jego boskiego imienia bali się ludzie przez całe wieki. Według podań raził on na śmierć setki swoich wrogów białym ogniem wychodzącym z jego rąk.

Mówiono, że król miał sojusznika w postaci demona podziemnego świata zmarłych – Mary. Król widział piekło prawdziwe – miejsce pobytu Mary i wrzucał do niego ludzkie ofiary w niezliczonych ilościach. Ale nie karał w ten sposób prostych ludzi, lecz tylko znaczące osobistości z kręgu swoich wrogów, we wspaniałych szatach i zbrojach, przystrojonych drogimi kamieniami.

Legenda mówi o wrotach do podziemnego świata demona, które stworzył król we wzniesionej przez siebie stolicy Chok Gargyar.

Fakty i legendy

Wśród 80% praktycznie niezbadanych pozostałości świątynnych kompleksów epoki przed Angkorem, znajduje się ogromne, niedokończone w budowie miasto, któremu sądzone było pozostać stolicą khmerskiego imperium zaledwie przez dwadzieścia lat.Świątynny kompleks Koh Ker położony jest ok. 165 km na północny wschód od Angkoru.

Według danych historycznych, miasto zbudował król Jayavarman IV. Był on w gruncie rzeczy uzurpatorem, nie mającym bezpośredniego prawa do tronu – był wujem małoletniego następcy. Posiadając pewną sekretną wiedzę, zaczerpniętą jakoby w kontaktach z hinduistycznym władcą świata zmarłych, demonem Marą, zdołał nie tylko pokonać wszystkich pretendentów do tronu i zagarnąć władzę, ale też stworzyć jeden z najbardziej ambitnych projektów khmerskiej architektury – ogromną i majestatyczną stolicę Chok Gargyar.

Mistrzostwa i oryginalności jej zespołów nie powtórzyli nawet budowniczowie Angkoru. „Święty” król Jayavarman IV utrzymał się na tronie równo 16 lat (928-944 n.e.). Niestety brak danych o szczegółach jego śmierci i miejscu pochowania. Wiadomo tylko, że po jego śmierci miasto zostało opuszczone i niedokończone, wśród Khmerów cieszyło się złą sławą.

Pośród zarówno tych ukończonych, jak i pozostawionych w stanie niepełnym budynków dawnej stolicy, rozrzuconych na obszarze około czterdziestu kilometrów kwadratowych, zachował się unikatowy zbiornik na wodę Rahal (który wypełniał się wodą jakimś nieznanym nauce systemem podziemnych kanałów) oraz dwa baseny na wodę pitną (połączone pod ziemią z Rahal’em).

Piramida Koh Ker

Najbardziej okazała budowla kompleksu, to 35-metrowa piramida Koh Ker, znajdująca się z tyłu królewskiego pałacu. Ta piramida i mistyczny szyb na jej wierzchołku stanowią przedmiot jednej z najstraszniejszych i najbardziej tajemniczych legend Azji Południowo-Wschodniej.

Kambodża| Świątynia Prasat ThomKambodża| Świątynia Prasat Thom (by azwegers )

Według legendy na wierzchołku piramidy znajdowało się „wejście do piekła” przez pionową studnię. To właśnie do tego szybu król-bóg Jayavarman IV strącał swoje ofiary, którymi raczył demona Marę. Studnia miała się kończyć w pewnej przestrzeni w podstawie piramidy, będącej progiem albo wrotami między światem demonów i światem ludzi.

Jak twierdzą miejscowi khmerscy chłopi, czary Koh Ker działają również w dzisiejszych czasach. Oto przykłady:

  • W 1997 roku do szybu opuścił się pewien rolnik, który wyciągnął stamtąd płyty z czystego złota ważące ponad 10 kg. Niczego konkretnego o tej wyprawie nie potrafił jednak powiedzieć. Całe złoto sprzedał, pieniądze przekazał bogom na ofiarę, a sam całkiem stracił rozum. I tak miał szczęście, bo nikt poza nim nie przeżył wejścia do szybu.
  • W 1998 roku do studni postanowił wejść dobrze wykształcony i kompetentny khmerski historyk-amator. Na głębokości 15 metrów jego latarka zgasła, jakby wyczerpały się baterie. Człowiek poczuł się niepewnie i wyszedł na powierzchnię zamierzając wrócić tu w przyszłości. Następnego dnia, spacerując niedaleko od piramidy, natknął się na tygrysa, którego w tej okolicy nie widziano od stu lat! Uznał to za przestrogę i więcej prób zejścia do studni nie podejmował.
  • W 2002 roku do szybu weszło dwoje archeologów z pełnym wyposażeniem technicznym. Potem wersje były różne: jedna, że zginęli oboje bez śladu. Druga, że kobieta przepadła, a mężczyznę wyciągnięto nieżywego z posiwiałymi włosami.

Kto chce, niech wierzy i trzyma się z dala od szybu. A kto nie wierzy, niech spróbuje wyjaśnić tajemnicę wrót do piekła w Koh Ker.

Kambodża | Starożytny skrypt z ruin Koh KerKambodża | Starożytny skrypt z ruin Koh Ker (by fxru )

Zainteresują Cię również

Budowa pamiątkowego meczetu w Kambodży Budowa pamiątkowego meczetu w Kambodży
Odbudowa meczetu w Kambodży ma być upamiętnieniem mordu na muzułmanach w czasach Czerwonych Khmerów. Jak donosi niezależna gazeta...
Wszystko, co musisz wiedzieć o Kambodży Wszystko, co musisz wiedzieć o Kambodży
Kambodża – wciąż tak mało znana, jest miejscem niezwykłym. Odnajdziemy tu ruiny świątyń, mogące śmiało konkurować ze spuścizną...
„Słoneczna” przyszłość Kambodży „Słoneczna” przyszłość Kambodży
Fundusz Rozwoju Obszarów Wiejskich Kambodży planuje hurtowy zakup 12 000 systemów solarnych paneli, mających dostarczać...
Angkor – bajeczne królestwo Khmerów Angkor – bajeczne królestwo Khmerów
Udajmy się w podróż do magicznej krainy, obdarzonej wspaniałą przyrodą oraz chwalebną i tragiczną w swych skutkach historią. Dajmy...

 

Na tej stronie używamy plików cookie.

Sprawdz politykę prywatności